Pokazywanie postów oznaczonych etykietą relacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą relacja. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 sierpnia 2010

Relacja: XX. Festiwal Kultury Żydowskiej

TRZY DNI Z KULTURĄ ŻYDOWSKĄ

Festiwal Kultury Żydowskiej świętuje w tym roku jubileusz dwudziestolecia swego istnienia. Tradycyjnie już rzesze mieszkańców Krakowa oraz zagranicznych turystów ściągają na Kazimierz, by wziąć udział w dziesiątkach wyjątkowych wydarzeń kulturalnych. W tym roku po raz pierwszy towarzyszy im nasza redakcja. Oto nasze wrażenia z pierwszych trzech dni tej imponującej imprezy.

Za nami pierwsze trzy dni dwudziestej edycji Festiwalu Kultury Żydowskiej. Dotychczas na Kazimierzu oraz w kilku innych lokacjach w Krakowie odbyło się siedem spotkań z zaproszonymi na tę imprezę gośćmi, osiemnaście zajęć warsztatowych za swój przedmiot mających różnorodne aspekty kultury żydowskiej oraz osiem koncertów prezentujących rozległe spektrum estetyczne – od tradycyjnych pieśni po free-jazz. Nie zabrakło również licznych wystaw, krótszych i dłuższych wycieczek, zajmujących wykładów oraz projekcji filmowych. Program był nie tylko obfity, ale i wyjątkowo atrakcyjny, trudno więc dziwić się, że w części zawartych w nim wydarzeń nasza redakcja uczestniczyła z nieskrywaną przyjemnością.

wtorek, 20 lipca 2010

Relacja: Grunwald 2010

KLĘSKA POD GRUNWALDEM

Okrągła rocznica, prominentni goście, imponujące spoty reklamowe przygotowane przez zespół Platine Image oraz zachęcający program, którego główną atrakcję stanowić miała rekonstrukcja bitwy z udziałem dwóch tysięcy statystów. Krótko mówiąc: obietnica imprezy na europejskim poziomie. Cóż z tego, skoro jej organizację określić można tylko jednym słowem – katastrofa.

Ale kostiumy mieli ładne


Ale kostiumy mieli ładne i widać było, że się starają” - zagadnął starszy jegomość, przerywając ciszę, jaka od kilkunastu minut panowała na peronie dworca kolejowego w Olsztynku. „Szkoda, że tylko oni” - odparł stojący nieopodal mężczyzna. „Tylko oni się postarali” - dodał, kiedy dostrzegł pytający wzrok inicjatora rozmowy - „Bo o organizatorach powiedzieć tego nie można”.

Nie minęło pięć minut, nim zdawkowa wymiana zdań przerodziła się w żywiołową dyskusję, w którą zaangażowała się większość osób przebywających wówczas na peronie. Niemal każdy chciał dodać swój wers do spontanicznie rodzącej się litanii skarg i zażaleń.

Proszę mi powiedzieć, jak to jest możliwe, by na terenie całej imprezy nie można było kupić do picia niczego poza Tyskim i Coca-Colą?” - pytała kobieta w średnim wieku. „Zastanawia mnie, kto w ogóle wpadł na pomysł, żeby przy takiej liczbie spodziewanych gości, o której od tygodnia mówią w telewizji, na całym polu postawić raptem trzy namioty, pod którymi można by skryć się przed słońcem” - wtórował jej wspomniany już jegomość. „Skwar jak w Mozambiku, a tam żadnego cienia” - dorzucił z oddali mężczyzna palący papierosa.