wtorek, 12 kwietnia 2011

O dwóch filmach Toda Browninga

West of Zanzibar (1927)
Na Zachód od Zanzibaru


Czwarty film Browninga z udziałem Chaney'a, jaki miałem okazję obejrzeć. O ile przed seansem tliły się we mnie jeszcze resztki wątpliwości, teraz jestem już w stu procentach przekonany, że aktor ten zasługiwał na miano "Człowieka o tysiącu twarzy".

Aktorstwo jest zresztą najmocniejszą stroną filmu. Świetnie wypada Mary Nolan. Smutne jest to, że uzależnienie, w jakie wpada grana przez nią postać, stało się później udziałem i przyczyną śmierci aktorki. Browning miał zresztą talent do wróżenia aktorom ich rolami, wystarczy wspomnieć Belę Lugosiego. Ale nie o przyszłości aktorów miało być, lecz o ich grze w Na zachód od Zanzibaru. Dobrze poradzili sobie Tiny Word i Kalla Pasha, wyjątkowy skądinąd Lionell Barrymore dla odmiany wypadł dość przeciętnie, niemniej jednak nie miał on tu zbyt wiele do zagrania. Jedynie Warner Bexter nie był zbyt przekonywujący, no ale nie dla umiejętności aktorskich był on przecież do filmów angażowany.